Zorganizowana = Oszczędna!

Oszczędność nigdy nie była moją mocną stroną, przyznaję bez bicia! Po prostu zawsze uważałam, że zarabianie pieniędzy nie ma sensu, gdy nie można ich wydawać… A potrafię je wydawać, oooj tak! Co gorsza, Mój Mąż też posiada tą umiejętność!

W efekcie każdego miesiąca opróżniamy nasze konta co do złotówki, a nie raz zdarza się, że musimy „pożyczyć” pieniądze z naszego konta oszczędnościowego (na którym mieliśmy pieniądze jeszcze ze ślubu) – jakoś do tej pory nie udało nam się ich oddać…

Raz na jakiś czas postanawiamy, że kończymy z frywolnymi wydatkami na ubrania, jedzenie na mieście, kino co tydzień itd., a zaczynamy oszczędne życie. Tak średnio raz na dwa miesiące tak postanawiamy…

Oszczędność to dla mnie kwestia dobrej organizacji. Zorganizowany budżet domowy to klucz do sukcesu!

Teoria jest bardzo prosta – robimy listę przychodów, spisujemy listę koniecznych wydatków, zbieramy paragony, organizujemy, podsumowujemy, wyciągamy stosowne wnioski i…oszczędzamy!

Poniżej przykład z www.homebudgettemplate.org

Można również korzystać ze specjalnych stron internetowych, np.:

www.kontomierz.pl

www.budzetdomowy.pl

www.placrachunki.pl

 

Niestety, w naszym przypadku żadna z tych opcji się nie sprawdziła…

Dlaczego?

Prowadzimy bardzo nieregularny tryb życia, pracujemy na różne zmiany, często jemy osobno…Trudno nam zaplanować tydzień, a co dopiero miesiąc! Dodatkowo wypłaty otrzymujemy w innych dniach, wielokrotnie w kilku ratach, co tym bardziej utrudnia kontrolę nad wydatkami (i przychodami!).

Nie da się ukryć, że zorganizowany budżet domowy to cel, do którego dążymy, ale wszyscy wiemy, jak ciężko jest pozbyć się pewnych przyzwyczajeń…

Dlatego postanowiliśmy zacząć od małych kroczków!

Krok 1 – NIE MARNOTRAWIMY JEDZENIA

To była nasz zmora! Ogromne ilości jedzenia lądowały w śmietniku, ponieważ mijał ich termin ważności albo były źle przechowywane. Wiem, straszny wstyd. Wiem, ludzie umierają z głodu, a my wyrzucamy jedzenie. Wiem, wiem, wiem… Dlatego teraz mamy nową zasadę – wykorzystujemy resztki! W jaki sposób? Przekonacie się wkrótce!

Krok 2 – DOBRE KOSMETYKI ZA MAŁE PIENIĄDZE

Tak, jestem snobką. Tak, kocham kosmetyki. Tak, wierzę, że droższe są lepsze. Tak, kupuję impulsywnie.

Eh… Tak mogłam o sobie powiedzieć całkiem niedawno… Ale w ramach „Akcji O” (O=Oszczędzanie) zaczęłam kupować kosmetyki z niższej półki (albo wręcz z najniższej) i zrozumiałam, że prawie niczym się nie różnią od tych droższych (tak, odkrycie tej prawy zajęło mi dobrych kilka lat…wiem, wszyscy wiedzieli o tym od dawna…). Jakie kosmetyki odkryłam? Będę je systematycznie prezentować!

Krok 3 – DIY, czyli Zrób To Sam

Chyba nie muszę tego komentować ;) Uwielbiam kreatywne prace i choć nie mam za grosz talentu manualnego to i tak czerpię z tego dużą radość! Już słyszę monety wpadające do mojej skarbonki! ;)

Krok 4 – ROZSĄDNE ZAKUPY ODZIEŻOWE

Uhhhh… Najtrudniejszy krok! Ciągle walczymy z zakupoholizmem! Niestety, Mój Mąż jest tym rzadkim okazem mężczyzny, który lubi zakupy i – o zgrozo! – zna się na rzeczy, więc niejednokrotnie kibicuje mi i zachęca do wydawania pieniędzy! W jaki sposób organizujemy swoje zakupy odzieżowe i swoje szafy? Dowiecie się wkrótce!

 

8 myśli nt. „Zorganizowana = Oszczędna!

    • Apetyt rośnie w miarę jedzenia! ;) Znam ten ból!!!
      Kiedy tylko wpadną nam dodatkowe pieniądze to znajdujemy milion powodów, by je szybko wydać…eh…

  1. Nauczyłam się mieszać ubrania z sieciówek z tymi z taniej odziezy. W dniu dostaw mozna kupić swietnej jakości i naprawde modne ubrania!
    Z kosmetykami już to testowałam- niestety najlepszy na swiecie szamon za 2 euro kupilam w Austrii. w Poslce jednak jakośc zdzarza się roznic.
    W dziale DIY polecam obrazy! nie ma nic wspanialszego niż swiadomosc ze MOJE wlasne dzielo wisi w pokoju http://zszywka.pl/p/obraz-z-guzikow-1212559.html

  2. To wszystko to jest kwestia samodyscypliny, u mnie jest lepiej od kiedy właśnie zrobiłam sobie porzadek w rachunkach i planuję budżet. Ja właśnie z placrachunki.pl korzystam

    • ja też, nareszcie mam wszystko w jednym miejscu i nie musze szukać po szufladach starych rachunków i jeszcze mogę je udostępniać mężusiowi jak by przypadkiem zapomniał ile wydaje na te swoje meczyki w telewizji :DDDD hehehe, teraz już tak łatwo mi nie zarzuci, że tylko ja wydaję kasę a on taki oszczędny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>